Człowiek Roku 1997

Człowiek Roku 1997

Wygrywa bo ma naturę negocjatora. Przegrywa, bo ma naturę negocjatora. Związkowcy nie walczą o przejęcie władzy w przedsiębiorstwie, lecz negocjują lepsze warunki pracy. Gdy pertraktacje nie przynoszą rezultatów rozpoczynają strajk, lecz również nie po to, żeby przejąć firmę. Krzaklewski wybił się na przewodniczącego Solidarności, gdyż zręcznie negocjował z branżowymi strukurami. Przegrał sprawę istnienia rządu Hanny Suchockiej, gdyż rozumował kategoriami nie polityka, lecz związkowego negocjatora, któremu nie udały się pertraktacje. Gdyby podczas obrad konwentu św. Katarzyny huknął pięścią w stół jak polityk, mógłby wygrać wspólnego kandydata prawicy już w 1995r. Ale negocjował. Okazało się że do upadłego. Jednak późniejsze utwworzenie i sukcesy AWS to wynik jego negocjacyjnych umiejętności. Na przekór dezintegracyjnym tendencjom cztery lata temu zwołał pospolite ruszenie prawicy i powiódł je do zwycięskiej bitwy.

Współtworzył i popierał rząd, który rozpoczął niepopularne reformy. Tyle że jako negocjator nie potrafił przekształcić pospolitego ruszenia w karne, poddane jednemu dowództwu wojsko. Widoczne w czasie kampanii prezydenckiej Krzaklewskiego husarskie skrzydła raczej symbolizowały marzenia niż rzeczywistość. Po przegranej kampanii ubyło mu "szabel". I znowu dowodzona przez niego "Solidarność" zagroziła strajkiem własnemu rządowi. Krzaklewski stoi przed dylematem: negocjować z prawicowymi politykami, utworzyć nową partię i ostatecznie zostać politykiem czy też pozostać polską spécialité de la maison - związkowym politykiem. Czekają go trudne wybory.

Czytaj także


  • Partnerzy Strategiczni

    Energa PKO Bank Polski
  • Partner główny

    Totalizator Sportowy
  • Partnerzy

    Asseco Lotnisko Chopina Warszawa Sante
  • Patron Medialny

    Telewizja Polska
AKREDYTACJA CZŁOWIEK ROKU 2016