Człowiek Roku 2009
  • Artur BartkiewiczAutor:Artur Bartkiewicz

Człowiek Roku 2009

Człowiekiem Roku 2009 został przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. To już drugie takie wyróżnienie w karierze tego polityka – poprzedni tytuł odebrał w 1998 roku. Wówczas był premierem koalicyjnego rządu AWS-UW.

Redakcja „Wprost" zdecydowała, że rok 2009 był rokiem Jerzego Buzka, ponieważ jako pierwszy polski polityk sięgnął on po jedno z najważniejszych stanowisk w międzynarodowej polityce. „W Brukseli przyznaje się zgodnie, że objęcie przez Buzka funkcji przewodniczącego Parlamentu Europejskiego jest efektem jego profesjonalizmu, obycia, skłonności do kompromisu, ale i ludzkiej życzliwości. Nade wszystko jednak kochają go wyborcy. Na Śląsku po raz drugi uzyskał rekordowy wynik w wyborach do europarlamentu - 393 tys. głosów" – głosi uzasadnienie kapituły tytułu „Człowiek Roku".

- Jest wyjątkowy, bo w światowej polityce sięgnął po najwyższe stanowisko, jakie dotychczas zajmował Polak. Jest wyjątkowy, bo w wielkiej polityce odrodził się praktycznie na nowo. Jest wyjątkowy, bo osiągnął to w najlepszym stylu, czyli - jak powiedziałby Zbigniew Herbert - zdecydowała potęga smaku. Jest przy tym konsekwentny, kompetentny i koncyliacyjny. Jego wybór to największy sukces polskiej polityki w 2009 r., co potwierdziły liczne sondaże. Jego wybór to wielka dawka nadziei, dumy i entuzjazmu wlana w serca Polaków. Jego sukces upewnił nas, że Polacy są ważną częścią europejskiej rodziny – skomplementował tegorocznego laureata nagrody wręczający wyróżnienie redaktor naczelny „Wprost" Stanisław Janecki.

Człowiek znikąd

Kariera Jerzego Buzka nie zawsze była jednak pasmem sukcesów, a zdobycie przez niego tytułu „Człowieka roku 2009" dowodzi, że w polityce wszystko jest możliwe. Kiedy w 1997 roku Jerzy Buzek został premierem koalicyjnego rządu AWS-UW wielu komentatorów, polityków i Polaków z niedowierzaniem pytało: „Kim jest Jerzy Buzek?". Rok później Buzek, który zainicjował największy po 1989 roku program reform kraju odbierał już tytuł „Człowieka roku" tygodnika „Wprost" za to, że jako człowiek znikąd, stojący na czele trudnej koalicji potrafił zdobyć się na odwagę zmieniania Polski, której wcześniej brakowało jego poprzednikom, a później jego następcom.

Kiedy premier Buzek składał dymisję przed nowo wybranym w 2001 roku parlamentem, był politycznym bankrutem. Wprawdzie jako pierwszy – i jak na razie jedyny premier w historii III RP wytrzymał na stanowisku szefa rządu pełną, czteroletnią kadencję parlamentu, ale zapłacił za to ogromną cenę. Wraz z Marianem Krzaklewskim okazał się grabarzem AWS, która po uzyskaniu blisko 30 procent głosów w wyborach z 1997 roku, w 2001 roku nie dostała się do Sejmu. W dodatku odchodził wśród złorzeczeń Polaków, którzy na antyrządowych demonstracjach wypisywali na transparentach „Buzek ty zmoro, zginiesz jak Aldo Moro". Dla inteligenta z rodziny profesorsko-inżynierskiej, wykładowcy i człowieka nauki ta nienawiść musiała być bardzo bolesna. Obecny przewodniczący Parlamentu Europejskiego udowodnił jednak, że prawdziwy mężczyzna nie załamuje się porażkami, które są tylko zapowiedzią kolejnych zwycięstw.

To, że niełatwo go złamać, udowodnił w swoim życiu wielokrotnie. Najpierw w wieku zaledwie 13 lat stracił ojca i chociaż bardzo szybko został półsierotą, którego rodzina została w dodatku rozdzielona przez wojnę potrafił kontynuować tradycje rodzinne i zdobył tytuł doktora, a potem doktora habilitowanego na Politechnice Śląskiej. Potem związał się z „Solidarnością" – założył komórkę związku w swoim instytucie PAN w Gliwicach, po 13 grudnia 1981 roku uniknął internowania wyprowadzając w pole milicję i w podziemiu wydawał biuletyn „Solidarności", a potem odtwarzał struktury „S" na Śląsku.

Prawdziwy egzamin z życia przyszło mu jednak zdać w 1985 roku. Wtedy Jerzy i Ludgarda Buzek dowiedzieli się, że ich córka – Agata – cierpi na ziarnicę złośliwą. W PRL brzmiało to prawie jak wyrok, ale Buzkowie postanowili walczyć o życie córki. Rozpoczął się wyścig z czasem – zmiany w płucach Agaty, nawroty choroby, kolejne chemioterapie. Ostatecznie córka późniejszego premiera wygrała walkę z chorobą w 1989 roku. Dziś jest jedną z najbardziej utalentowanych polskich aktorek, a jej ojciec śmieje się, że mimo sprawowania przez niego funkcji przewodniczącego Parlamentu Europejskiego jego córka jest prawdopodobnie bardziej znana niż on.

Premier reform

Pierwszym przełomowym momentem w politycznym życiu Jerzego Buzka był wspomniany rok 1997. Marian Krzaklewski, niekwestionowany lider AWS postanowił rządzić z tylnego siedzenia, by nie przekreślać swoich szans na prezydenturę. Premierem uczynił więc bliżej nikomu nieznanego technokratę ze Śląska. Historia pokazała, że Krzaklewski zaplątał się w swoim politycznym dryblingu. Dziś Jerzy Buzek jest przewodniczącym Parlamentu Europejskiego, a Krzaklewski nie był w stanie wywalczyć mandatu eurodeputowanego startując z pierwszego miejsca na liście wyborczej najsilniejszej w Polsce partii.

Początki rządzenia były dla Buzka miłe. W 1998 roku zainicjował pakiet czterech wielkich reform – emerytalnej, oświatowej, administracyjnej i służby zdrowia. Rozpoczął restrukturyzację górnictwa. 12 marca 1999 roku jako premier mógł cieszyć się z przystąpienia Polski do NATO. - Dokonaliśmy remontu domu i teraz trzeba posprzątać mebelki, może pomalować tu i tam, byśmy odczuli, że mieszkamy w nowym domu – nie krył zadowolenia w 1999 roku ówczesny premier. Potem było jednak tylko gorzej, aż do wyborczej klęski w 2001 roku. Wydawało się, że kariera Buzka w polityce jest skończona. Były premier wrócił na uczelnię i zaczął oddawać się pracy naukowej.

W 2004 roku Buzek nieoczekiwanie otrzymał propozycję kandydowania do Parlamentu Europejskiego z list PO. Jeszcze większym zaskoczeniem był wynik jaki uzyskał – w okręgu katowickim z którego startował głosowało na niego blisko 175 tysięcy osób, ponad 20 procent tych, którzy tego dnia udali się do urn. Był to zdecydowanie najlepszy wynik w kraju. Jeszcze lepiej było w 2009 roku – kiedy Buzek poprawił swój wynik o kolejnych 200 tysięcy głosów. Polacy znów pokochali swojego byłego premiera.

Buzek, w odróżnieniu od wielu polskich europarlamentarzystów swoją misję w PE potraktował serio. Zamiast kasować kolejne diety zajął się pracą – był aktywnym członkiem Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii oraz Ochrony Środowiska, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności. Pracował w Stałej Delegacji Parlamentu Europejskiego UE-Ukraina oraz w delegacji do spraw stosunków z państwami Azji Południowo-Wschodniej i Stowarzyszeniem Państw Azji Południowo-Wschodniej. Uznanie budziło głównie jego zainteresowanie sprawami klimatu. Z pracowitości słynął już jako premier – nie raz i nie dwa Buzek nocował w siedzibie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Podobnie było w Brukseli. - Na razie trzeba się sporo uczyć! Oczywiście nikogo nie odciągam od zabawy, od wypoczynku, ale fajnie jest dużo wiedzieć. A potem to się już samo układa – przedstawiał swoją filozofię europoseł Buzek.

Buzek wyrobił sobie tak dobrą markę w Brukseli, że gdy po wyborach w 2009 roku jego frakcja, Europejska Partia Ludowa, zyskała prawo do wyznaczenia przewodniczącego Parlamentu Europejskiego na pierwszą połowę kadencji, bez problemu pozostawił w pobitym polu włoskiego polityka Mario Mauro, za którym murem stał charyzmatyczny i posiadający duże wpływy w Europie Silvio Berlusconi. 14 lipca 2009 roku 555 spośród 732 europarlamentarzystów wybrało Buzka na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Kilka tygodni wcześniej w jednym z telewizyjnych programów stwierdził, że „udowodnienie że się nie jest i nigdy nie było wielbłądem to w Polsce sprawa beznadziejna". Jemu się jednak udało za co w pełni zasłużenie może dziś odebrać nagrodę dla Człowieka Roku 2009.

Galeria:
Człowiek Roku 2009
Ludzie WPROST
Okładka tygodnika WPROST: 5/2010
Więcej możesz przeczytać w 5/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także


  • Partnerzy Strategiczni

    Energa PKO Bank Polski
  • Partner główny

    Totalizator Sportowy
  • Partnerzy

    Asseco Lotnisko Chopina Warszawa Sante
  • Patron Medialny

    Telewizja Polska
AKREDYTACJA CZŁOWIEK ROKU 2016