Człowiek Roku 2010
  • Piotr NajsztubAutor:Piotr Najsztub
  • Tomasz LisAutor:Tomasz Lis

Człowiek Roku 2010

Najlepsze z najlepszych

Henryka Krzywonos - od 1973 do 1978 pracowała jako motornicza tramwaju w Gdańsku. Później zatrudniona była w Stoczni Gdańskiej na stanowisku operatora urządzeń dźwigowych. W 1979 powróciła do poprzedniego miejsca pracy.

15 sierpnia 1980 roku zainaugurowała strajk gdańskiej komunikacji miejskiej. - Ten tramwaj dalej nie jedzie - oznajmiła z kabiny motorniczego tramwaju nr 15 na pętli przy Operze Bałtyckiej do pasażerów. Została szefem komitetu strajkowego tramwajarzy. Następnego dnia udała się do Stoczni Gdańskiej, by ogłosić przyłączenie tramwajarzy do strajku. Trafiła na krytyczny moment: komitet strajkowy podpisał porozumienie z dyrekcją i Lech Wałęsa ogłosił koniec protestu. Ludzie wychodzili z zakładu. Krzywonos zaczęła krzyczeć: - Zdrada! Jeśli nas porzucicie, będziemy zgubieni! Stocznię zostawią w spokoju, ale małe zakłady rozgniotą jak pluskwy! Nie przerywajcie strajku, autobusy nie zwyciężą czołgów!

Ostatecznie stoczniowcy zdecydowali o kontynuowaniu strajku. Henryka Krzywonos weszła do prezydium Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego. Od września należała do NSZZ „Solidarność". Była jednym z sygnatariuszy Porozumień Sierpniowych.

W czasie stanu wojennego zajmowała się pomocą internowanym oraz kolportażem podziemnych wydawnictw. Represjonowana przez władze, podczas jednej z rewizji została dotkliwie pobita, w skutek czego poroniła. Została pozbawiona możliwości zatrudnienia. Dzięki wsparciu m.in. ks. Henryka Jankowskiego wyjechała na Mazury, a następnie do Szczecina. Od 1986 ponownie zamieszkała w Gdańsku, gdzie została zatrudniona w Ośrodku Kształcenia Cudzoziemców.
W latach 1989–1994 prowadziła wraz z mężem rodzinę zastępczą, a od 1994 do czasu przejścia na emeryturę - w 2009 roku - rodzinny dom dziecka w Gdańsku. W 2004 została absolwentką Centrum Kształcenia Ustawicznego dla Dorosłych w Gdańsku.

W 2000 roku wyróżniono ją tytułem Honorowego Obywatela Miasta Gdańska. W 2005 otrzymała nagrodę im. Andrzeja Bączkowskiego a 3 maja 2006 została odznaczona przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2009 podczas Kongresu Kobiet Polskich w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, otrzymała tytuł „Polki dwudziestolecia".

Henryce Krzywonos został poświęcony film dokumentalny „Świat bez tajemnic – Oni zrywali Żelazną Kurtynę – Polska. Henryka Krzywonos i narodziny Solidarności" w reżyserii Małgorzaty Buckiej.

Pyskata

Polska sobie o niej przypomniała, kiedy w rocznicę porozumień sierpniowych wdarła się na mównicę po Jarosławie Kaczyńskim i krzyknęła: „Dość!". Henryka Krzywonos-Strycharska zawsze mówiła i będzie mówić: „Dość!".

Piotr Najsztub:
- Pani Henryko, jak to pani robi, że wciąż się pani chce pomagać ludziom?
Henryka Krzywonos-Strycharska:
- Zawsze jestem zwarta i gotowa, jeśli trzeba pomóc. I nie ma znaczenia, czy to dzień, czy noc…
- A czemu pomagać? Przecież mamy swoje życie, swoje kłopoty…
- Chyba po to się urodziłam. Ja od zawsze miałam to w sobie, najpierw pomagałam mojej najmłodszej siostrze, później posypał się Sierpień 80 i stan wojenny, a w końcu rodzinny dom, dwanaścioro dzieci wychowałam.
- Teraz, pracując z rzecznikiem praw dziecka, „wychowuje" pani też dorosłych…
- Bardziej pomagam dzieciom. A dzieją się rzeczy straszne. Myślę, że kiedyś też takie rzeczy były, tyle tylko, że odbywały się w czterech ścianach, a dzisiaj wychodzą poza. Więc naszym obowiązkiem jest wkroczyć i pomóc.

Zabiegana

Wiele lat temu wybiegła z domu i wraca do niego tylko na kilkanaście dni w roku. Widywana jest najczęściej w towarzystwie astmatyczki Marit Bjørgen. Bo Justyna Kowalczyk ciężko pracuje w rozrywce.

Piotr Najsztub:
- Była już pani kiedyś Człowiekiem Roku?
Justyna Kowalczyk:

- Sportowcem Roku tak, ale Człowiekiem jeszcze nie. To szczególne uczucie, bo jednak sport jest uważany za rozrywkę.
- Dla nas tak, dla was to nie jest rozrywka...
- Dla mnie to jest całe życie. Ale dla wszystkich ludzi, którzy nie są sportowcami, to jest rozrywka i jeżeli kogoś z rozrywki uważa się za osobowość czy człowieka roku, to jest to naprawdę niesamowite wyróżnienie.
- Przypinając pani ten „medal", obciążamy ją, bo teraz już nie tylko będziemy oczekiwali, że w sporcie będzie pani sobie dawała radę, lecz także i poza sportem. To nie jest ciężar?
- Jest, ale zrozumiałam, że skoro taki tytuł otrzymałam, to znaczy, że mam się nie zmieniać. I tak zrobię.

Okładka tygodnika WPROST: 12/2011
Więcej możesz przeczytać w 12/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także


  • Partnerzy Strategiczni

    Energa PKO Bank Polski
  • Partner główny

    Totalizator Sportowy
  • Partnerzy

    Asseco Lotnisko Chopina Warszawa Sante
  • Patron Medialny

    Telewizja Polska
AKREDYTACJA CZŁOWIEK ROKU 2016