Człowiek Roku 1992

Człowiek Roku 1992

Premier na linie

Na docenienie pracy Hanny Suchockiej przyszedł czas dopiero wtedy, kiedy politycy obozu posierpniowego, którzy obalili jej gabinet, musieli szukać sobie pracy poza parlamentem. Przez cztery lata patrzyli, jak SLD i PSL wyjadają konfitury made in Solidarity. Kolego Lepper, szykować kosy na tych bandziorów z rządu!" - apelował jeden z działaczy OPZZ. Tak opozycja witała rządy pierwszej w polskiej historii kobiety, która została premierem. A potem było jeszcze trudniej. Jak zauważała sama Suchocka, "trudno zmusić niektórych ministrów do podejmowania decyzji. Trudno to zrobić, gdy minister myśli jak strajkujący, a nie kategoriami odpowiedzialności za państwo". Nieustannie musiała balansować nie tylko między opozycją parlamentarną a koalicją, lecz również między koalicjantami. To, że w warunkach łączenia ognia z wodą Suchockiej udało się chronić reformy, jest tym bardziej godne uznania, gdyż w istocie nie była ona zawodowym politykiem, przynajmniej nie politykiem z pierwszego szeregu. W jakimś sensie nic innego jak tylko zbieg okoliczności wyniósł ją na urząd premiera, więc brak doświadczenia mógł bardzo szybko zakończyć błyskotliwą karierę. Również styl, w jakim sprawowała w rządzie Jerzego Buzka urząd ministra sprawiedliwości, wskazywał, że nie jest ona typem przywódcy, który potrafi wykorzystać stanowisko do zdobywania popularności dla partii i dla siebie. Starała się, z różnym skutkiem, rzetelnie wykonywać powierzone jej obowiązki. Obecnie można powiedzieć - tylko tyle. W latach 1992-1993 należało mówić - aż tyle. 

Czytaj także


  • Partnerzy Strategiczni

    Energa PKO Bank Polski
  • Partner główny

    Totalizator Sportowy
  • Partnerzy

    Asseco Lotnisko Chopina Warszawa Sante
  • Patron Medialny

    Telewizja Polska
AKREDYTACJA CZŁOWIEK ROKU 2016